Dom (zly)

Dom (zly)

sobota, 21 lipca 2012

Co Ty wiesz o Izraelu? Recenzja książki "Bałagan izraelski"


oficrec


Izrael to temat bliski, a zarazem egzotyczny. Niemal co dzień słyszymy o tym gorącym miejscu – gorącym nie tylko pod względem klimatu, ale przede wszystkim atmosfery politycznej. Nieustanne zagrożenie zamachami, które regularnie mają tam miejsce i napięta sytuacja na granicy między Izraelem i Palestyną, ogniskują uwagę ludzi na całym świecie. Staje się dziś Izrael papierkiem lakmusowym dla nastrojów panujących w polityce międzynarodowej. Historia Izraela to także w dużej mierze historia relacji polsko-żydowskich. Dlatego warto dowiedzieć się czegoś więcej o tym miejscu. I tę możliwość daje nam książka Pawła Smoleńskiego, dziennikarza „Gazety Wyborczej”, wybitnego znawcy tematyki izraelskiej – „Balagan. Alfabet izraelski”.
Nie jest to jakiś specjalnie rzeczowy przewodnik po sprawach izraelskich. Smoleński wykorzystał popularną formę alfabetu, by stworzyć zbiór ciekawych i niepozbawionych osobistych wtrętów felietonów. Warto tę książkę przeczytać z dwóch powodów – po pierwsze widać, że autor zna temat, o którym pisze wyjątkowo dobrze i jest on mu bliski; po drugie – osobista, acz dążąca do obiektywizmu perspektywa, zaproponowana w „Balaganie” daje szansę skonfrontować nasze wyobrażenia na temat problemów dzisiejszego Izraela z poglądem kogoś, kto stoi blisko i potrafi o tym „bałaganie” ciekawie opowiedzieć.
No właśnie – „balagan” to słowo brzmi znajomo i nie jest to przypadek. Jest to jeden z nielicznych przypadków, gdzie źródłem na co dzień używanego, hebrajskiego słowa jest język polski. „Balagan” to także charakterystyczna cecha egzystencji państwa Izrael, które jest niesamowitym tyglem kulturowym i politycznym. Z tego, co pisze Paweł Smoleński, wynika, że różnorodność świata hebrajskiego jest olbrzymia – od ortodoksyjnych, radykalnie religijnych Żydów, po zupełnie ateistycznych, nastawionych na rozrywkę ludzi (Smoleński pisze, że dużą tolerancją cieszy się w Izraelu społeczność gejowska, co może dziwić w zestawieniu z problemami geopolitycznymi, z którymi boryka się Izrael). Do tego dochodzi ludność muzułmańska, która z jednej strony stanowi poważne zagrożenie, z drugiej ma bardzo ważny udział w życiu izraelskiego państwa. To naprawdę bardzo skomplikowane pomieszanie sprawia, że z jednej strony ludność arabska jest poddawana represjom, z drugiej współżycie tych dwóch kultur oparte musi być na daleko idącej tolerancji – z tego, co pisze sam Smoleński, wynika, że jest to jakaś przedziwna lub, jak kto woli, perwersyjna tolerancja dla wroga. Świadomość, że obok polityki i historii żyją po obu stronach zwyczajni ludzie.
Na okładce jednego z ostatnich numerów polskiego Newsweeka znalazły się tradycyjne, „świętoobrazkowe” wizerunki Chrystusa i Maryi. Pod spodem widniał napis „Jezus! Maria! Żydzi!!!”. Ta okładka prowokacyjnie oddaje nasz odwieczny problem z kulturą żydowską, która z jednej strony jest tak nam bliska, wypływa z tych samych źródeł, z drugiej oddziela nas od niej mur trudnych doświadczeń, kompleksów i poczucia winy. Smoleński pisze o tym wszystkim w sposób lekki, przez pryzmat osobistego doświadczenia i rozmów z ludźmi stojącymi po obu stronach barykady. Nie stroni od błahych refleksji na temat wina, piwa czy kuchni izraelskiej, by po chwili pisać o historii, zamachach i intifadach. Straszny panuje w tej książce „balagan”, ale najważniejsza kwestia postawiona, to pytanie, jak wyglądałby współczesny świat bez Izraela. Smoleński, dochodząc do tej refleksji powoli i mozolnie, uświadamia czytelnikowi, że odwieczny problem z Izraelem jest także jego problemem.

2 komentarze:

  1. Szanowny Panie, niestety nie mozna wiele dobrego o tej ksiazce powiedziec:
    http://izrael.org.il/ksiazki/2405-ben-gurion-smolenski-balagan-alfabet-izraelski.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, z punktu widzenia znawców tematu to bardzo istotne zarzuty. Nie uważam jednak, że do takich czytelników jest adresowana książka. Poza tym ciekaw byłbym jak na te zarzuty odpowiedziałby sam Smoleński. Mam jednak nadzieję, że był w Izraelu i coś na ten temat wie, bo jeśli nie...

    OdpowiedzUsuń