Dom (zly)

Dom (zly)

wtorek, 16 lutego 2016

Recenzja biografii Bohumila Hrabala "Hrabal. Słodka apokalipsa" wyd. Czarne

Spóźnione urodziny
15-02-2016
 

Spóźnione urodziny

Tytuł książki: Hrabal. Słodka apokalipsa
Autor książki: Aleksander Kaczorowski

Książka Aleksandra Kaczorowskiego „Hrabal. Słodka apokalipsa” ukazuje się dwa lata po setnych urodzinach Bohumila Hrabala, który na świat przyszedł 28. marca 1914 roku. A szkoda, bo gdyby autor biografii nieco się pospieszył można by przełożyć rocznicę na sukces książki i przypomnieć czytelnikom o postaci czeskiego pisarza. „Hrabal. Słodka apokalipsa” ukazuje się także rok przed dwudziestą rocznicą ostatniego lotu autora „Postrzyżyn”, który wykonał 3. lutego 1997 z piątego piętra praskiego szpitala Na Bulovce. Za każdym razem marketingowa wtopa.

Najnowsza książka o Hrabalu rozpoczyna się od tego sławnego lotu, więc pewnie rocznica śmierci lepiej by tutaj pasowała, ale dlaczego 19.? Tak sobie myślę, że Kaczorowski chciał uniknąć posądzenia o rocznicowe koniunktury, tak samo jak wymykał się takim przypisaniom sam Hrabal. Tyle, że ja czekałem na takie dzieło dwa lata temu, coś co uczciłoby pamięć pisarza, o którym zapomniała nawet Nagroda Nobla i Hrabal pozostanie w smutnym ale doborowym towarzystwie pominiętych. W pisanych pod koniec życia „Dobranockach dla Cassiusa” mówił:”w ten sposób to my tej Nagrody Nobla nie dostaniemy”. Czekał na nią. Może właśnie dzięki temu stał się w końcu poetą przeklętym?

Aleksander Kaczorowski jest autorem pierwszej polskiej biografii Hrabala - „Gra w życie. Opowieść o Bohumilu Hrabalu”, która ukazała się w 2004, czyli w 90. rocznicę urodzin, więc tutaj wszystko się zgadza. Ale czy nie można było zaczekać 10 lat na 100. rocznicę i wydać jedną książkę, która wyczerpałaby temat? Ale tak jest nadzieja, że za 10 lat powstanie kolejna książka o autorze „Zbyt głośnej samotności”, który pisał przecież całe życie swoją literacką autobiografię. Tak czy siak nie ma sprawy – fani Hrabala wezmą każdą „nową” książkę na jego temat w ciemno, bez względu na rocznice.

Pierwszą książką na temat życia Hrabala, która ukazała się w Polsce, była wydana w 2000 roku biografia Moniki Zgustovej, która w Czechach wyszła w 1996 roku. Problem Zgustovej jest problemem wielu biografów – czeska autorka nie potrafiła wstać z kolan i wyszła z tego jakaś hagiografia, która przekonywała czytelników do tego, o czym już i tak wiedzieli, że Hrabal wielkim pisarzem był. Kaczorowski już w pierwszej książce odcinał się od takiej perspektywy i „Gra w życie” była czymś na wzór dochodzenia w sprawie - „wypadł czy wyskoczył?”. No bo że wyskoczył, to rzecz niemal pewna. A jeśli nawet by nie wyskoczył, to przecież literacka fikcja ma swoje prawa. Więc wyskoczył.

Kaczorowski słusznie zwraca uwagę, że motyw samobójstwa pojawia się u Hrabala niemal od samego początku. „Słodka apokalipsa” umiejętnie przesuwa akcenty tak, by uwypuklić właśnie te elementy, które wskazują na legendę Hrabala jako poety przeklętego. W swoim poszukiwaniu prawdy autor biografii sięga po mało znane polskiemu czytelnikowi źródła i to jest istotne novum, które powoduje, że mimo wrażenia, że, jak mawiał inżynier Mamoń, tak naprawdę „podobają mi się książki, które już raz czytałem”, odkrywamy prawdę o Hrabalu dużo bardziej prywatną niż w poprzednich książkach. Pytanie, czy trzeba było pisać tę biografię od nowa?

Czytając na okładce opinię Agnieszki Glińskiej, że „Kaczorowski pięknie i przenikliwie zaklina w literaturę życie Bohumila Hrabala”, miałem nadzieję na prozę non-fiction, że zostaną tu rozwalone konwencje typowej biografii, że autor uczyni to, co całe życie robił sam Hrabal, mieszając fikcję i życie i że zbliżymy się tym samym do prawdy o jego pisarstwie, o jego metodzie. Kaczorowski chciał to zrobić, ale zatrzymał się w pół drogi – pisał o metodzie tak jak czyni to biograf, a nie jak pisarz. Dzięki książce „Hrabal. Sładka apokalipsa”, my hrabalofile, wiemy dziś więcej, ale formalnie nie wykracza ona poza biograficzny standard.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz