Dom (zly)

Dom (zly)

wtorek, 24 maja 2016

UBIQUE - znaczy wszędzie. Kilka słów o "Ubiku" Philipa K. Dicka

zdjęcie lubimyczytac.pl
 
Bóg jak narkotyk
Uciekałem jak od ognia, bo to SyF. Ale przeczytałem esej Sosnowskiego, a raczej zacząłem czytać, bo autor ostrzegał, że tam spoileruje, więc mówię, przeczytam "Ubika" - co mi tam - jak to taka filozoficzna książka, a potem dopiero esej Sosnowskiego, żeby w głowie lepiej poukładać. I to jest Wielka Literatura. Futurystyczny kostium mnie męczył, ale tak gdzieś do połowy. A potem to już jest czysta metafizyka, jakiś czwarty wymiar opowieści. I zrozumiałem, że bez tego sf ubrania, ta powieść nie wychodziłaby poza czas. "Ubik" Ubique - wszędzie. Wszystko. Bóg jak narkotyk, którego jest zawsze tyle, ile potrzebujesz, ale że bez niego nie istniejesz. Jedyny narkotyk bez którego nie ma życia, bez którego wszystko umiera, bez którego jesteśmy tylko własnym snem bezradnym wobec złego, które dąży do zniszczenia życia - jakby nicość, pustka nie mogła pogodzić się z istnieniem czegokolwiek. Tylko tyle. Może będzie więcej, ale rozkmina tej wielkiej metapowieści potrwa. Moim uczuciem jest podziw, moim uczuciem jest oniemienie.
pokaż mniej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz