Dom (zly)

Dom (zly)

czwartek, 25 lipca 2013

Recenzja książki "Ostatni samuraj. Rozmowy o generale Petelickim" - wyd. Czarna Owca

Dorzynanie watahy

                                                               lubimy czytać - ofic rec
„Dorżnąć watahę” - te, jakże brzemienne w skutki, słowa, wypowiedział pod adresem polityków PiS-u Radosław Sikorski, obecny minister spraw zagranicznych. Czytając rozmowy o generale Petelickim, zgromadzone w książce „Ostatni samuraj” autorstwa Anity Czupryn i Doroty Kowalskiej, słowa te wracały do mnie nieustannie.
Generał Sławomir Petelicki – pomysłodawca i pierwszy dowódca jednostki wojskowej GROM, brał udział w wielu akcjach specjalnych, z czego najbardziej znane były akcje na Haiti i w Iraku. Po przejściu na emeryturę zajmował się działalnością doradczą, do końca zaangażowany w sprawy obronności państwa polskiego. Po katastrofie smoleńskiej zaczął ostro występować przeciwko chaosowi i anarchii, jaka od dłuższego czasu panowała w polskiej polityce, a spowodowana była nieustannymi konfliktami na szczytach władzy – głównie eliminowaniem i marginalizowaniem wpływów polityków prawicy. Generał Petelicki stał się także ofiarą tych działań. Odszedł 16 czerwca 2012 roku – oficjalna przyczyna śmierci to samobójczy postrzał w głowę.
Wśród rozmówców Anity Czupryn znajdziemy nazwiska sławnych ludzi, jak Maryla Rodowicz, Daniel Olbrychski, ale także ludzi, o których nie słyszeliśmy zbyt wiele – najbliższa rodzina, koledzy z pracy, ludzie , których poznał przy różnych okazjach. Obraz człowieka, jaki wyłania się z tych rozmów, jest w istocie złożony. Oczywiście jest to pewna próba odpowiedzenia na pytanie o przyczyny dramatycznego kroku generała Petelickiego. Wizerunek portretowany przez rozmówców idzie jednak dalej – życie generała Petelickiego staje się zwierciadłem dla współczesnych, którzy muszą przed tym dramatem obnażyć swoje prawdziwe oblicze.
Przyczyny samobójstwa – większość rozmówców nie ma wątpliwości, co spotkało bohatera książki – to: alzheimer, choroba ojca, impotencja, przerośnięte ego. Są na szczęście tutaj i tacy, którzy powstrzymują się od jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o ostateczny wybór generała. Tych słucha się najciekawiej, bo starają się zrozumieć złożoność ludzkiej psychiki wobec tak bezwzględnych sił oddziaływania, na które narażony był bohater rozmów.
Najbardziej przeraziło mnie to, co mówił Paweł Graś, obecny rzecznik rządu. Z rozmów wynika, że przez wiele lat był w dużej zażyłości z generałem. Jego wypowiedź to mistrzostwo uników, zwodów, powierzchownych stwierdzeń – jakbym oglądał program Lisa. Słowa, które odczłowieczają, słowa, które są tylko „piarowskim pokerem”. Tak wobec generała musiało dystansować się wielu wcześniejszych „przyjaciół”, którzy nie chcieli się narazić.
„Mowa nienawiści”. Nienawiści w białych rękawiczkach. Daniel Goldhagen w swojej monografii „Wiek ludobójstwa” wymienia masowe mordy jako jeden z rodzajów eliminacjonizmu, który jednak może przybierać najbardziej wyrafinowane i wyszukane formy, jeśli stanie się metodą działania doskonale przeszkolonej armii socjotechników. Goldhagen mówi o demonizowaniu, o tworzeniu wizerunku wroga, potwora, który zagraża panującemu porządkowi. Przyjrzyjmy się językowi, retoryce dzisiejszych polityków, którzy stoją u steru władzy. „Faszyści”, „mohery”, „wataha” - to tylko nieliczne i najłagodniejsze określenia, które zabijają klimat dialogu. Bo demokracja, jeśli demokracją ma pozostać, musi być kulturą dialogu.
Generał Petelicki, z „Rozmów...” wynika to jednoznacznie, został odstawiony na boczny tor. Jego historia reprezentuje los wielu, którzy z dnia na dzień stali się niepotrzebni na naszej ukochanej „Zielonej Wyspie”.
A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem.

Czesław Niemen „Dziwny jest ten świat”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza